Blog

"...jeśli masz dach nad głową, łóżko do spania, ubranie, trochę pieniędzy w kieszeni i jedzenie w lodówce... to i tak jesteś bogatszy w sensie materialnym niż 70% ludzi na Ziemi ...doceń to ..."

"...Przez ostatnie lata spisywałem moje podróżnicze obserwacje i refleksje głównie na profilu facebookowym. Chciałbym niektóre te wpisy przypomnieć tu na blogu. Będzie też kilka starych opowiadań lotniczych. Zapraszam do lektury..."

jeden komentarz

Gumowy czas w Papui (1999 rok)

Krótka lotnicza przygoda Irian Jaya - West Papua w 1999 roku

Autor - 1999 rok w jednej z papuaskich wiosek w doborowym towarzystwie wodzów z plemiena Dani - Dolina Baliem - Irian Jaya

       Wiele lat temu (1999r.) odbyłem fascynującą wyprawę na wschodnie rubieże Indonezji do Zachodniej Papui, prowincji zwanej też Irian Jaya*. Podczas tej jednej podróży aż osiemnaście razy leciałem samolotem, przemierzając odległość równą długości równika. Nierzadko były to loty małymi turbośmigłowymi maszynami, zabierającymi na pokład nie więcej niż 15 osób. Pamiętam jeden z takich przelotów i zabawną przygodę związaną z tzw. „gumowym rozkładem lotów” tych maszyn. Wracałem po kilku tygodniach z interioru Irian Jaya z wioski Wamena do stolicy regionu Jajapura. Miałem już wykupiony bilet towarzystwa lotniczego Merpatii. Samoloty tych linii odlatywały codziennie z lotniska w Wamenie według oficjalnego rozkładu o godzinie 12 w południe. Jakież było moje zdziwienie kiedy w dzień odlotu wcześnie o świcie miejscowi budzą mnie w pokoju hotelowym słowami:

- Panie Jurek, pana samolot już przyleciał, musi pan biec na lotnisko!

- Spokojnie jest przecież 7 rano, a odlot dopiero o 12

- Tu u nas nie ma znaczenia, o której odlot. Lepiej być już o 8.00. Jeżeli jest ładna pogoda, a taka jest dziś, samolot wyleci wcześniej. Tu chodzi o bezpieczeństwo. Jeżeli pogoda jest zła, poleci o 12.00; ale może też wylecieć dopiero następnego dnia i wtedy nie polecisz w ogóle, bo może nie być miejsc na następny lot.

Trochę się przestraszyłem i rzeczywiście pojechałem na ósmą. Samolot już czekał na płycie lotniska. Kiedy wsiadłem, zauważyłem, że jest już pełen. Z trudem odnalazłem ostatni wolny fotel. Choć odlot ustalono na 12 godzinę, pilot natychmiast po moim wejściu uruchomił silniki i … odleciał, na ponad trzy godziny przed tzw. „gumowym czasem” odlotu. Na szczęście ze mną na pokładzie.

Jerzy Kostrzewa 1999 rok

------------------------------

  • Irian Jaya (czyt. irian dżaja) – od 2003 roku Papua największa prowincja Indonezji obejmuje Zachodnią cześć Nowej Gwinei i sąsiednie wyspy. Świat zna również używaną powszechnie nazwę Papua Zachodnia. Prowincja ta uważana jest jako ostatnie takie miejsce na Ziemi gdzie jeszcze dziś spotkać można ludy pierwotne żyjące tak jak w epoce kamiennej, a niektóre plemiona (Korowajowie) żyją do dziś w niedostępnej dżungli na drzewach. Żadne też inne miejsce Ziemi nie może równać się taką różnorodnością awifauny jak Irian Jaya (np. ok. 200 gatunków endemicznych ptaków nigdzie indziej nie występujących). Tylko niektóre obszary Irian Jaya dostępne są dla turystów. Irian Jaya w 2003 roku uzyskała wiekszą autonomię i obecnie występuję pod nazwą Papua jako największa indonezyjska prowincja .

 Wojownicy z plemienia Dani - Papua Indonezyjska 1999 rok (fot. Jerzy Kostrzewa)

« powrót

Komentarze

  • Jerzy Kostrzewa
    Więcej o tej wyprawie opisałem w książce "Niedostępna Góra Papuasów" Wydawnictwo G&P 2001 rok

    odpowiedz »

Dodaj komentarz

5 + 3 =

Komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu.